niedziela, 7 grudnia 2014

Jak zdobyć trochę kasy? Recenzja książki Pawła Beręsewicza „Pieniądze albo KASA”



Po naszym szkolnym spotkaniu z Pawłem Beręsewiczem ze szczególną ciekawością sięgnąłem do jego książki pt. Pieniądze albo KASA. Wybór okazał się trafny. Książka pochłonęła mnie całkowicie. Przeczytałem ją w jeden dzień.
             Każdy rozdział książki to inna część życia Staszka Tondery,  a zarazem inne potrzeby. I jak w każdym epizodzie naszego życia, tak i w jego, za każdy razem potrzebna mu była KASA. No, tak tylko skąd ją brać? Zarabiać samemu? Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Czekać, aż spadnie z nieba? Zawsze można liczyć na cud, ale lepiej samemu się starać ją zdobyć.  Ale jak?
            Staszek ma często pusto w kieszeni, ale czasami zdarzy mu się znaleźć coś na ulicy. W drugiej klasie gimnazjum Staszek grał sobie na komputerze, kiedy nagle coś łupnęło. Nie w grze, w rzeczywistości. To mama otworzyła pawlacz (podłużna szafka wisząca w kącie pod sufitem), gdzie przechowywał z Krzyśkiem (młodszym bratem) swoje stare rzeczy. Wtedy zaczęła się jego przygoda z Allegro.
            W ostatniej klasie gimnazjum Staszek zauważył podejrzaną ofertę na Allegro: Mercedes, limuzyna, za złotówkę! Pomyślał sobie: pewnie resaorak. Nie, miał podany przebieg. Kupić? Nie kupić? Przeczytajcie i zobaczcie.

            Książka bardzo mi się podobała. Jest napisana prostym, ale wciągającym językiem. Naprawdę polecam. Na pewno będziecie zadowoleni.    

Michał z 5c

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza