środa, 19 listopada 2014

Michał z 5 c poleca bardzo ciekawą książkę - „My z Marymontu” Ryszarda Liskowackiego


          



Lubicie czytać grube książki? Interesuje Was historia Warszawy? Jeśli tak, to chciałbym Wam polecić jedną z najciekawszych powieści, jakie ostatnio czytałem – „My z Marymontu” Ryszarda Liskowackiego. Opowiada ona o przygodach pięciu chłopców z Marymontu, którzy mieli po 10 lat kiedy, zaczęła się wojna.

Michał Lisowski- syn oficera który w roku 1939 poszedł wraz z wojskiem walczyć, a później trafił do obozu w Oflagu - był urodzonym przywódcą. Dał pomysł na założenie małej grupy konspiracyjnej o nazwie „Zemsta”, do której należeli jego najlepsi koledzy ze szkoły: Antek Gołąb, Tytus Majewski, Wojtek Wiśniewski, Roman Szlendak. Chłopcy w bardzo młodym wieku wstąpili do konspiracji; mieli zaledwie 10 lat i byli w 4 klasie podstawówki.

 Książka Liskowackiego dzieli się na  3 części pt. „My z Marymontu”, „Z zielonych ulic na barykadę” i „Wracamy do domu”. Pierwsza część opowiada o akcjach konspiracyjnej grupy „Zemsta”, a później o ich wyczynach w oddziale szarych szeregów „Zawiszacy”.
Akcja drugiej części opisuje wydarzenia związane z  powstaniem warszawskim, podczas którego chłopcy zgubili swój odział i przystąpili indywidualnie do różnych oddziałów i gdzie po raz pierwszy w życiu poznali prawdziwy smak wojny. Dołączają do nich nowi koledzy. Józio Piekarzyk, który po śmierci ojca na publicznej egzekucji pragnie go pomścić i desperacko szuka kontaktu z powstańcami. Drugim kolegą był Tolo Marzec, który przed wojną miał „ręce w smole” i „chce odkupić swoje winy”.
W trzeciej części cała ludność Warszawy zostaje wygnana. Chłopcy nawiązują kontakt z partyzantką. Pod koniec wojny wszyscy wygnańcy wracają do miasta gruzów. Zaczyna się nowe życie.


Książka bardzo mi się podobała. Ciekawie było przeczytać jak dzieci w moim wieku walczyły o ulice Warszawy, którymi dzisiaj możemy się swobodnie się poruszać. Warto czasem docenić co ma się w życiu.     

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza